Być człowiekiem renesansu. Atut? Czy niekoniecznie?

15lipca 2017
by Ela Wolinska

Wydaje się, że bycie wszechstronnym to dobra cecha. Wielu ludzi ma różnorodne zainteresowania i umiejętności.

Czy można je wszystkie połączyć w pracy, czy lepiej skupić się na jednej dziedzinie?

 

Dla mnie te dylematy przez wiele lat były bardzo trudne do rozwiązania. Nie byłam w stanie wybrać co chcę jednego w życiu robić. Niedojrzałość? Niekoniecznie. Raczej wewnętrzny bunt na to, co oferował mi świat. Bunt przeciwko zgodzie na jednostajność.

Otoczenie nie ułatwiało podjęcia decyzji. Rodzina i znajomi podpowiadali: „wybierz taki zawód, który da ci stabilizację”. Czy ja jej chciałam? Bezpieczeństwa finansowego owszem, ale szybko zdałam sobie sprawę, że poradzę sobie prawie w każdej sytuacji.

Po maturze, za namową bliskich podjęłam naukę na kierunku „Administracja”. Wmówiłam sobie, że to bezpieczne i w miarę elastyczne posunięcie. Zawsze chciałam jednak śpiewać, więc równolegle do studiów kształciłam się w Szkole Muzycznej. Jednocześnie pracowałam na etacie w… finansach. Znajomi i rodzina moje zamiłowanie do muzyki traktowali jako hobby i nigdy nie myśleli o mnie, jako przyszłej śpiewaczce. Raczej jako o bankowcu, ewentualnie urzędniczce.

W późniejszym okresie, na rozmowach o pracę słyszałam „po co pani ta szkoła muzyczna?”. Raz nawet wprost mi powiedziano, że „artystów się boją, bo mają pstro w głowie”. Nie wiem skąd to przekonanie. Doszło to tego, że kilka razy ukryłam SM w swoim CV! Nie czułam się z tym dobrze.

Uparcie więc, znów zaczęłam wpisywać szkołę, muzykę i kreatywność jako cechę charakteru do swojego życiorysu. Zrozumiałam, że to krytykowane „bycie artystą” mogę przekuć w swój atut! Śpiewając bowiem, grając na instrumentach, tworząc, projektując itd. pobudzam całkiem inne sfery mojego mózgu. A że wcześniej ukończyłam mat-fiz i administracyjne kierunki, mój umysł jednocześnie potrafi myśleć analitycznie!

Świat oczekuje specjalizacji, potrzebuje specjalistów: lekarzy, inżynierów, webmasterów, nauczycieli, badaczy itd. Ale kto powiedział, że nie można być specjalistą w kilku dziedzinach?

Znam nauczycielkę matematyki, która ukończyła studium muzyczne, żeby dodatkowo uczyć muzyki! Czy w rok otrzymała odpowiednie przygotowanie jest kwestią dyskusyjną, ale sam pomysł – czemu nie? Wykorzystała to, co ma najlepszego – umiejętność nauczania.

Ja wykorzystuję wszystko, dosłownie. Posiadane umiejętności przede wszystkim. W tym wykształcenie: Administracja, Pedagogika, Szkoła Muzyczna. Wszystko można wykorzystać i to na 100%. Potrzebna jest tylko kreatywność i odpowiednia organizacja czasu.

Każdą z dziedzin, w których działam przekształciłam w gałąź swojego biznesu. Każdą wykonuję na 100%.  Biorę tyle zleceń z poszczególnych, żeby utrzymać równowagę. W każdej się doszkalam, rozwijam. Każda jest jednocześnie moją pasją. To daje mi szczęście, a moim klientom pewność, że nie zrezygnuję z dnia na dzień i nie zawalę terminów.

Buduję swoje CV jako patchwork a siebie samą przedstawiam jako człowieka renesansu. A co to w ogóle znaczy „człowiek renesansu”? Z definicji, jest to ktoś, kto cały czas się kształci, podnosi swoje kwalifikacje i nie zwraca uwagi na przyjęte rozwiązania. Wiąże się to więc z kształtowaniem nowych rozwiązań i innowacji, dlatego najczęściej są to odkrywcy, twórcy, artyści. Brzmi znajomo?

A dlaczego „renesansu”? Bo w tej epoce panowała „moda” na takich ludzi. Należał do nich np. Leonardo da Vinci, Mikołaj Kopernik, czy Jan Kochanowski. Miło więc należeć do takiego grona 😉

Dziś artyści, jako osoby kreatywne, twórcze są bardziej doceniane również w branżach, na pozór, całkowicie przeciwnych. Rośnie świadomość społeczeństwa i również pracodawców, że osoby, które wszechstronnie, w kilku dziedzinach są wykształcone, mogą być specjalistami w wielu z nich. Co więcej, mogą wykorzystywać i łączyć, wydaje się, skrajnie odmienne umiejętności.

Uważam, że najważniejsza jest dobra organizacja czasu i zaangażowanie, wtedy każde działanie – czy to w jednej branży, czy w kilku, udaje się na 100%.

I chyba moje działania mają sens bo zaczynają być dostrzegane w moim mieście. Coraz mniej dziwi śpiewaczka, która pomaga rozwijać się małym biznesom a dodatkowo szyje i projektuje. Więcej o tym posłuchacie w wywiadzie w cyklu o ludziach z pasją z Lubelszczyzny.

 

 

Bez kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *